18 lipca 2011

164.

Fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby w pracy bawić się, bawić się, bawić się na całego.
Kuba przeszedł z etapu ssania smoka, na etap ssania kciuka, przez co psuje sobie zgryz (co wnikliwe oko czytelnicze może potwierdzić fotą z poprzedniego wpisu). Niedobrej cioci przypomniało się, że w aptece można kupić zajebiście gorzki żel, który odzwyczaja od takich praktyk. Żel zakupiono, łapska wysmarowano, po czym wysłuchano awantury urządzonej przez szczyla, bośmy mu wielką krzywdę wyrządzili. Jak zacznie chodzić na laski i podczas randek nie będzie na nie pluł przez szpary w klawiaturze to podziękuje ;) Póki co trwa w fochu.

W piątek przypałętał się do firmy wielki pies, a że ja nie lubię potencjalnego zagrożenia na terenie który ubezpieczam, a po którym kręci się pełno ludzi zaordynowałam, że dzwonimy do schroniska, niech ktoś przyjedzie, wszak buk kazał się dzielić. Kiedy panowie raczyli dojechać pies się już sam ewakuował i jeszcze nie powrócił.
Z cyklu - dalsza praca w zoo. Mamy kotkę łajdaczkę (bo koci się to cholerstwo na potęgę i puszcza z połową dzielni). Zadzwonił K. że mam przyjść zobaczyć kota, bo jej smętnie zwisa łapka. Tośmy do weta pojechali prześwietlić tałatajstwo, łapa pęknięta, pan wet może w akcie łaski zoperować żeby szybciej się zrosło - jedyne 800 zł za fatygę. No jakoś żadne z nas nie miało na zbyciu wolnych środków, więc łapa została usztywniona samozwańczo przy pomocy patyka i bandaża, a kotka i jej najnowszy miot został zgarnięty do kartonu do kabineciku, żeby się w cieple zrastała, a owoc jej lędźwi rósł w cieple i suchocie.
Mam taką wizję, żebyśmy sobie kupili firmową krowę, kozy i stado kurek*, bo ja doprawdy nie mam co robić w pracy ;>

* kozy i stado kurek WYSTAWOWYCH mamy w naszym poznańskim oddziale, serio serio i na miły buk nasza działalność nie ma absolutnie nic wspólnego ze zwierzętami, jak zresztą widać...

2 komentarze:

  1. Zgodnie z książką inwentarzową mam na stanie pięć KOZIC górskich ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gold umówmy się Ty masz w swojej firmie żywy inwentarz, ja nie ;)

    OdpowiedzUsuń