21 sierpnia 2010

120.

W środę naszemu pracownikowi umarła teściowa, z którą co prawda nie utrzymywał kontaktów od zawsze, ale zasiłek chętnie pobrał. Przygotowałam mu wszystkie dokumenty i pobujałam w świat.

W czwartek przyszedł nasz inny zapłakany pracownik - zmarł mu 3-letni synek. Mały był od samego urodzenia chory na serce, w końcu po 3 latach lekarze z CZD postanowili że jest na tyle silny żeby go zoperować. Operacja się udała, wszystko było w porządku, kiedy już prawie skończyli mały przestał oddychać. Jak się później okazało miał zakrzep w płucu, zmarł na stole. Ciężko było przygotować temu panu dokumenty :(

W piątek policja zgłosiła nam że mają prokuratorski przewóz zwłok - znaczy się rozegrała się jakaś tragedia i trzeba jechać po klienta. Nie wiadomo po kogo bo zmarły nie ma żadnych danych, nasi pracownicy pojechali po - jak się okazało na miejscu - ich kolegę z pracy, którego zwolniliśmy w poniedziałek za notoryczne przychodzenie do pracy po pijaku. Powiesił się.

Są takie dni, że naprawdę nie mam siły.

1 komentarz: