Mamy taką psychiczną panią, która bardzo uparła się na to, że wyciągnie od nas kasę...
Nastąpiło kilka miesięcy spokoju, w mediach zaczęła się pojawiać informacja, że będziemy naszym klientom oddawać nadpłaty i zaczęło się na nowo. Pani nam napisała pismo, że mamy jej kasę oddać. My zgodnie ze stanem faktycznym odpisaliśmy jej, że zwrot jej się nie należy...
- dostałam pismo od prezesa kilka miesięcy temu, że dacie mi kasę i czekam, czekam a kasa nie przyszła!
- bo pieniądze sama nie chodzą musi pani do nas przyjechać...
- jak to muszę?! ale ja mam padaczkę, guza mózgu, raka, córkę samobójczynie!
(...)
- no to o której mogę przyjechać po kasę?
- tam w tym piśmie, które pani dostała są opisane godziny naszej pracy
- w moim nie są!
- ależ są, każdy z państwa dostaje standardowe pismo wg określonego wzoru
- jak mówię że nie są to kurwa nie są, głupia jesteś czy udajesz?! - i tu mnie coś tknęło, postanowiłam sprawdzić czy pani ten zwrot w ogóle się należy, okazało się że nie o czym ją poinformowałam
- chyba śmieszna jesteś dziewczynko! popierdolona (...) a tak w ogóle to ja was do sądu podałam za to drzewo i pewnie już o tym wiecie, bo prokurator już wam się dobrał do dupy!
- muszę panią zmartwić nasza firmowa dupa ma się całkiem dobrze, a jak będzie mnie pani obrażała to się rozłączę
- o ty kurwo jedna!
- żegnam...
Telefonów od tej pani, utrzymanych oczywiście w podobnej konwencji grzecznościowej, miałam dziś 22. Za 22 razem się rozłączyłam. 23 raz dzwoniła poinformować prezesa, żem chamidło okrutne :)
Czekamy na jej ponowną wizytę u nas.
Eks lekarz proponuje żeby od razu wołać karetkę z prośbą o zabranie pani na oddział zamknięty - propozycja godna rozważenia ;>
12 października 2010
11 października 2010
128.
Dzwoni ubezpieczyciel...
Okazało się, że pół roku temu powinniśmy zapłacić za polisę, której w życiu na oczy nie widziałam. A nie widziałam, bo pan K. uznał że widzieć nie muszę. (a że dopóki nie widzę polisy, to firma za nią nie płaci to już pikuś)
Pisze ubezpieczyciel...
Okazało się, że 1 października mieliśmy wypadek samochodowy o czym ja dowiaduje się z infolinii, bo komunikacja wewnątrz firmowa jak widać nam szwankuje
Zjeby za 2 wyżej wymienione sytuacje przyjmuje ja.
- panie K. czy wie pan coś o wypadku z 1 października
- no był :)
- mhm, a czemu ja nic o tym KURWA nie wiem?
- a to ja muszę zgłosić do pani?
- ... - ponad 3 lata się tym zajmuje to faktycznie zbyt krótki okres żeby się zorientować
Jestem oazą spokoju.
Okazało się, że pół roku temu powinniśmy zapłacić za polisę, której w życiu na oczy nie widziałam. A nie widziałam, bo pan K. uznał że widzieć nie muszę. (a że dopóki nie widzę polisy, to firma za nią nie płaci to już pikuś)
Pisze ubezpieczyciel...
Okazało się, że 1 października mieliśmy wypadek samochodowy o czym ja dowiaduje się z infolinii, bo komunikacja wewnątrz firmowa jak widać nam szwankuje
Zjeby za 2 wyżej wymienione sytuacje przyjmuje ja.
- panie K. czy wie pan coś o wypadku z 1 października
- no był :)
- mhm, a czemu ja nic o tym KURWA nie wiem?
- a to ja muszę zgłosić do pani?
- ... - ponad 3 lata się tym zajmuje to faktycznie zbyt krótki okres żeby się zorientować
Jestem oazą spokoju.
6 października 2010
127.
Auditor wyraża telefonicznie swe pragnienia odnośnie kontroli u nas
- i chciałbym jechać do prosektorium, żeby zobaczyć ciała
- no cóż ludzie mają różne fantazje, ale jak pan sobie życzy ;)
Nie ma to jak przed śniadaniem (a raczej zamiast) jechać do prosektorium w końcu.
Zapłaciłam mu za hotel i zaniosłam fakturę do księgowości
- faktura za nocleg? I to tylko jeden? - pyta zdziwiona 60-letnia kasjerka
- no tak :) bo orgia nam się szykuje ;p
- ee to pani wchodzi i opowiada szczegóły :D
- oj pani Irenko, szczegóły to ja opowiem po ;)
- jak to po?! przecież muszę wiedzieć czy mam się podmyć z tyłu na przód, czy z przodu na tył do tej całej orgii ;p
- i chciałbym jechać do prosektorium, żeby zobaczyć ciała
- no cóż ludzie mają różne fantazje, ale jak pan sobie życzy ;)
Nie ma to jak przed śniadaniem (a raczej zamiast) jechać do prosektorium w końcu.
Zapłaciłam mu za hotel i zaniosłam fakturę do księgowości
- faktura za nocleg? I to tylko jeden? - pyta zdziwiona 60-letnia kasjerka
- no tak :) bo orgia nam się szykuje ;p
- ee to pani wchodzi i opowiada szczegóły :D
- oj pani Irenko, szczegóły to ja opowiem po ;)
- jak to po?! przecież muszę wiedzieć czy mam się podmyć z tyłu na przód, czy z przodu na tył do tej całej orgii ;p
24 września 2010
126.
Nie ma to jak przy piątku usłyszeć, że może przyjść mnie zjebać jakiś przemiły człowiek, któremu Ala przypadkiem wbiła widły...
- no ale jak to wbiła mu pani widły?!
- no normalnie, bo pojechałam do castoramy po te widły i je kupiłam, no i jak je niosłam do samochodu to najwidoczniej go zaczepiłam...
- mhm, no trudno
- ale to jeszcze nie wszystko - wyznawała dalej skruszona - bo ja nawet tego nie zauważyłam, ale on zaczął się awanturować i zwyzywał mnie od ślepych kurew, więc mu powiedziałam że skoro tak się zwraca do kobiety to jest tępym chujem
- ahaaaaa
- a później poszedł za mną do auta i chciał wołać policję, ale wsiadłam i odjechałam...
Dodam że była na zakupach firmowym autem i nawet ślepy zauważyłby na nim nazwę firmy, więc wcale się nie zdziwię jak w poniedziałek przyjedzie do nas tępy chuj...
- no ale jak to wbiła mu pani widły?!
- no normalnie, bo pojechałam do castoramy po te widły i je kupiłam, no i jak je niosłam do samochodu to najwidoczniej go zaczepiłam...
- mhm, no trudno
- ale to jeszcze nie wszystko - wyznawała dalej skruszona - bo ja nawet tego nie zauważyłam, ale on zaczął się awanturować i zwyzywał mnie od ślepych kurew, więc mu powiedziałam że skoro tak się zwraca do kobiety to jest tępym chujem
- ahaaaaa
- a później poszedł za mną do auta i chciał wołać policję, ale wsiadłam i odjechałam...
Dodam że była na zakupach firmowym autem i nawet ślepy zauważyłby na nim nazwę firmy, więc wcale się nie zdziwię jak w poniedziałek przyjedzie do nas tępy chuj...
22 września 2010
125.
Między mną, a naszym brokerem jest równe 25 lat różnicy wieku, co nie zmienia faktu, że świetnie się dogadujemy (zapewne dlatego, żem mało problemowa, odwalam za niego dużą część roboty bo mnie to interesuje i to lubię, no i najważniejsze w większości spięć z dyrekcją zazwyczaj trzymam jego stronę) i walimy do siebie per ty. Nasza dzisiejsza rozmowa na GŁOŚNIKU
- kurcze mam zapalenie oskrzeli, a chciałbym do was przyjechać pogadać z Prezem
- z tym zapaleniem oskrzeli? nie żartuj, ja z nim pogadam, a ty ze swoimi zarazkami siedźcie w swoim biurze ;)
- ależ moja droga przecież skoro jestem chory to nie będziemy się dziś całować ;)
- nie? to w sumie po co chcesz przyjeżdżać ;)?
Kurtyna, oklaski :)
- kurcze mam zapalenie oskrzeli, a chciałbym do was przyjechać pogadać z Prezem
- z tym zapaleniem oskrzeli? nie żartuj, ja z nim pogadam, a ty ze swoimi zarazkami siedźcie w swoim biurze ;)
- ależ moja droga przecież skoro jestem chory to nie będziemy się dziś całować ;)
- nie? to w sumie po co chcesz przyjeżdżać ;)?
Kurtyna, oklaski :)
15 września 2010
124.
Po urlopie jak zawsze w pracy mam akcję zajeb się, a nie daj się ;) Na to wpada Perez
- i co tam ciekawego?
- gardło mnie boli! a Wu. mówi że to przez pana, bo pan będąc chory zamiast leżeć w domu to przychodzi do pracy i rozsiewa zarazę!
- taaa i co jeszcze? jeszcze o kaloryfery mnie pani nie atakowała ;)
- już nadrabiam, bo taka prawda jest, tu jest zimno jak w psiarni, a Gosia na przykład jest w ciąży i jak zachoruje to co? nawet leków nie będzie mogła łykać, ale nie pooszczędzajmy sobie co tam pracownicy, grunt żeby rachunek za prąd był chory, a jak już się wszyscy pochorujemy to ciekawe kto będzie do pracy chodził?
- borze z tymi babami... dobra dzisiaj włączymy ogrzewanie - i zmył się jak zawsze kiedy jest atakowany, ale grunt że ciepełko zrobił ;)
- i co tam ciekawego?
- gardło mnie boli! a Wu. mówi że to przez pana, bo pan będąc chory zamiast leżeć w domu to przychodzi do pracy i rozsiewa zarazę!
- taaa i co jeszcze? jeszcze o kaloryfery mnie pani nie atakowała ;)
- już nadrabiam, bo taka prawda jest, tu jest zimno jak w psiarni, a Gosia na przykład jest w ciąży i jak zachoruje to co? nawet leków nie będzie mogła łykać, ale nie pooszczędzajmy sobie co tam pracownicy, grunt żeby rachunek za prąd był chory, a jak już się wszyscy pochorujemy to ciekawe kto będzie do pracy chodził?
- borze z tymi babami... dobra dzisiaj włączymy ogrzewanie - i zmył się jak zawsze kiedy jest atakowany, ale grunt że ciepełko zrobił ;)
2 września 2010
123.
W pracy rozdzielono ciasto i zarządzono pożarcie (to się nazywa ciężka robota, no nie ;)?)
- posiedzę z wami, ale za ciasto dziękuję - rzekłam
- ja pierdzielę wszyscy się w tej firmie odchudzają - zaintonowała Wu. 30 kilo żywej masy i to w ubraniu!
- a po co pani się odchudza? - dociekał Prez - ma pani złe wyniki?
- nie
- to po co? borze wy kobiety jesteście zryte z tym odchudzaniem, serio! w ogóle nie rozumiem po co to robicie - tu nastąpiła chwila namysłu i nadejście pozostałej ekipy pracowniczej - ja już wiem! ślub będzie :) tak, zgadłem? eee widzę jak się pani uśmiecha, słuchajcie ślub będzie :D
Nim zdążyłam sprostować gwiazda jebnęła drzwiami, wzięła swego focha pod pachę i poszła w długą.
No pewnie są powody do obrażania się - Gosia śmiała wyjść za mąż i być w ciąży przed gwiazdą, ja mam rzekomo brać ślub. Ja pierdolę.
- posiedzę z wami, ale za ciasto dziękuję - rzekłam
- ja pierdzielę wszyscy się w tej firmie odchudzają - zaintonowała Wu. 30 kilo żywej masy i to w ubraniu!
- a po co pani się odchudza? - dociekał Prez - ma pani złe wyniki?
- nie
- to po co? borze wy kobiety jesteście zryte z tym odchudzaniem, serio! w ogóle nie rozumiem po co to robicie - tu nastąpiła chwila namysłu i nadejście pozostałej ekipy pracowniczej - ja już wiem! ślub będzie :) tak, zgadłem? eee widzę jak się pani uśmiecha, słuchajcie ślub będzie :D
Nim zdążyłam sprostować gwiazda jebnęła drzwiami, wzięła swego focha pod pachę i poszła w długą.
No pewnie są powody do obrażania się - Gosia śmiała wyjść za mąż i być w ciąży przed gwiazdą, ja mam rzekomo brać ślub. Ja pierdolę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)